Zainwestowali własne środki, zaciągnęli dodatkowo prywatne pożyczki, a wszystko poszło z dymem. Grupa osób, która od trzech lat tworzyła we Wrocławiu miejsce dla wszystkich próbuje uratować to, co jest możliwe, ale bez pomocy z zewnątrz tym razem się nie uda. Ranczo Kozanów stanęło w ogniu tuż przed otwarciem. Monitoring mówi jasno – to podpalenie.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://geekweek.interia.pl/lifestyle/news-3-lata-budowali-miejsce-dla-wszystkich-w-wielkanoc-je-podpal,nId,23326058
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu


















