Rosja najwyraźniej nie chciała, aby ktokolwiek zobaczył, nad czym pracuje jeden z zakładów lotniczych w Jekaterynburgu. Podczas nagrywania propagandowego programu „Wojenna Prijomka” zamazano więc fragment hali produkcyjnej, w której znajdowały się wojskowe maszyny. Zabieg okazał się jednak niewystarczający i branżowi analitycy od razu dostrzegli dwa lub nawet trzy kadłuby samolotu szkolno-treningowego UTS-800.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://geekweek.interia.pl/militaria/news-rosyjscy-propagandysci-przypadkiem-ujawnili-tajemnice-kremla,nId,23537737
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu



















